Archiwum
- Index
- Diana Hunter [Submission] Services Rendered [EC Taboo] (pdf)
- Eilis Flynn [Hunters for Hire] Echoes of Passion (pdf)
- 006. Marshall Paula Niebezpieczna misja
- Cartland Barbara Najpić™kniejsze miśÂ‚ośÂ›ci 156 Maska miśÂ‚ośÂ›ci
- Hogdson, William H La Casa en el Confin de la Tierra
- Courths_Mahler Jadwiga WśÂ›ród obcych t2
- Meg Alexander KśÂ‚opoty lorda Marcusa
- Elizabeth Power Dom milionera
- Jeff Head Dragon's Fury 5 Eagles Talons
- Moorcock_Michael_ _Sniace_miasto_ _Sagi_o_Elryku_Tom_IV
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- gim12gda.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
sir Wallace, a pan Sutherland jest strasznie wściekły z tego
powodu.
Podskoczyły, kiedy Patryk otworzył drzwi.
- Herbata - powiedział głośno, żeby przeszkodzić Walla-
ce'owi, który okrywał ramiona Anny szałem.
Anna spojrzała na niego. W jej oczach dostrzegł satysfakcję.
- Nareszcie jesteś, Sutherland. Właśnie mówiłam, jak zimno
jest w domu od samego rana.
- To nie do pomyślenia, żeby pani było zimno - skarcił
lokaja sir Wallace. - Nie masz nikogo do pomocy, Sutherland,
kto zajmowałby się takimi rzeczami jak rozpalanie ognia?
118
MISJA
Patryk przytrzymał drzwi, po czym wciągnął wózek do
pokoju.
- Jeżeli pani ma do mnie jakieś zastrzeżenia, może mi o tym
powiedzieć osobiście. Sama doskonale potrafi wyrażać swoje
niezadowolenie.
Gość popatrzył zdziwiony na Annę.
- Czy twój lokaj zawsze zachowuje się tak niegrzecznie? -
zapytał.
Wzruszyła ramionami.
- Niestety.
- Gdyby żył twój drogi mąż, nie pozwoliłby na takie za
chowanie służącego. - Wallace usiadł obok niej na sofie. -
Jakie to przykre, że młode wdowy tak często narażone są na
nieprzyjemności. - Spojrzał na Patryka. - Na pewno mężczyzni
nie dajÄ… ci spokoju, gdziekolwiek siÄ™ pojawisz.
- Niemożliwe? - powiedział Patryk, pochylając się nad
dzbankiem do herbaty.
Sir Wallace uniósł brwi.
- Czy mówisz do mnie, Sutherland?
- Nie, jeżeli mam do czynienia z duchem.
Anna rzuciła mu porażające spojrzenie.
- Przestań dokuczać, Sutherland. I zaparz wreszcie tę herbatę,
zanim woda zdąży ostygnąć.
Patryk wpatrywał się przez chwilę tępo w wózek i za
stanawiał, czy kontynuować tę maskaradę i dać się dalej
poniżać, czy lepiej ujawnić swoje prawdziwe imię. Pomyślał,
jaką radość sprawiłoby mu, gdyby mógł chlusnąć herbatą
w twarz tego mężczyzny.
- Herbata, Sutherland - powtórzyła Anna, kładąc nacisk na
każdą sylabę.
Wziął z tacy srebrny czajniczek i dwie porcelanowe filiżanki.
W każdym jego ruchu widać było wahanie i Anna do końca
119
JILLIAN HUNTER
nie wiedziała, czego może się po nim spodziewać, ale odetchnęła
z ulgą, gdy podał obie filiżanki sir Wallace'owi.
- Bardzo uprzejmie pana proszę, żeby potrzymał je pan
przez moment.
- Co do...
- Proszę się nie ruszać - ostrzegł go Patryk. - Jeżeli gorąca
herbata poleci panu na kolana, to nie będzie moja wina.
Anna wstrzymała oddech, kiedy Patryk napełniał filiżanki,
stojąc zupełnie w nieodpowiedniej pozycji. Sir Wallace zbladł,
ale nie odezwał się słowem. W skupieniu spoglądał na filiżanki,
które trzęsły mu się w rękach.
- To nie do pomyślenia - wymamrotał w końcu przerażony.
- Przypuszczam, że oboje państwo mają ochotę na cukier -
powiedział Patryk, odwracając się w stronę tacy.
- Poproszę - wycedziła Anna przez zęby.
- Ja również - zawtórował jej sir Wallace. - Ale nie chciał
bym, żebyś wrzucił go do mojej filiżanki niczym bombę.
Patryk uniósł brwi.
- W porządku. W takim razie może zechce pan zrobić
to sam. - Kiedy Anna przyglądała mu się z niedowierzaniem,
przysunął wózek do sofy, tak że odgrodził sir Wallace'a
od Anny.
- Proszę uprzejmie. Teraz nikt nie powinien więcej narzekać.
%7Å‚yczÄ™ smacznego.
- Dziękujemy ci, Sutherland- odparła Anna, z trudem
hamując złość. - A teraz możesz wrócić do swoich obowiązków.
Na przykład sprawdz jeszcze raz wszystkie sieci rybackie.
Jestem pewna, że spędzę dzisiaj wiele czasu z sir Wallace'em.
Musi opowiedzieć mi, co się tutaj działo podczas mojej nieobec
ności.
Patryk od razu zrozumiał, do czego Anna zmierza. Z pew
nością chciała dowiedzieć się czegoś o śmierci lorda Kingairna.
120
MISJA
Mimo to wcale nie miał ochoty zostawiać jej sam na sam z tym
Romeo w średnim wieku. Nawet jeśli musiał udawać lokaja,
nie zamierzał pozwolić, żeby ktokolwiek zanadto się do niej
zbliżał.
- Wie pani, gdzie mnie szukać, jeżeli będzie mnie po
trzebować - powiedział, po czym skłonił się i skierował w stronę
drzwi. Ale zanim wyszedł, posłał sir Wallace'owi jeszcze jedno
ostrzegawcze spojrzenie.
- To jest najbardziej arogancki służący, jaki kiedykolwiek
mnie obsługiwał -. skomentował sir Wallace po jego wyjściu.
Anna złożyła razem ręce, które aż drżały ze zdenerwowania.
- Wiem o tym.
- Dlaczego więc tolerujesz jego impertynencje, Anno?
- Sama nie wiem. - Wbiła wzrok w podłogę, starając się
nie roześmiać. - Może dlatego, że on i David byli kiedyś ze
sobÄ… bardzo blisko.
Nie kłamała. Ci dwaj mężczyzni byli kuzynami, a ponadto,
jak na ironię, David zawsze podziwiał Patryka, chociaż ten
kochał się kiedyś z jego żoną. Często zastanawiała się, jak
dużo mąż wiedział na temat jej romansu z Patrykiem.
Davida fascynowała odwaga i żądza przygód, które cecho
wały jego kuzyna. Sam interesował się nauką i wciąż pogłębiał
wiedzę. Był spokojnym człowiekiem, który rzadko wychodził
z domu, nie mówiąc już o dalekich podróżach. Raz wyjawił
Annie w sekrecie, że zdobył się na odwagę, żeby towarzyszyć
Patrykowi na Bermudy, ale przeszkodził mu fakt, że nie czuł
zapału do walki i przerażała go przemoc fizyczna. Nie miał
nawet odwagi, żeby razem ze swoją młodą żoną jezdzić konno
po wrzosowiskach.
Anna bardzo się z tego cieszyła, ponieważ uwielbiała jezdzić
w samotności. Mogła wtedy rozkoszować się ciszą i rozmyślać,
chociaż jej refleksje nie zawsze były radosne. Często za-
121
JILLIAN HUNTER
stanawiała się, jak ułożyłoby się jej życie, gdyby poślubiła
innego mężczyznę. Ale potem powtarzała sobie, że nie ma
powodów do narzekania. Mąż ją uwielbiał i dzięki niemu
cieszyła się doskonałą reputacją.
- Biedna, smutna Anno.
Poruszyła się gwałtownie, kiedy nagle zdała sobie sprawę,
że sir Wallace chwycił ją za rękę. Jego kolana znalazły się
niebezpiecznie blisko; spoglądał na nią z wyrazem uwielbienia
w oczach.
- David i ja poznaliśmy się w Oksfordzie. Pamiętasz?
Pamiętała, chociaż mgliście. Rozmawiali wtedy o niej i za
chwycali się nią w roli żony. Przez dłuższy czas trwania
małżeństwa David zamykał się w bibliotece razem ze swoimi
ukochanymi książkami, podczas gdy ona chodziła na wyścigi
bądz jezdziła konno. David wciąż martwił się o jej zdrowie
i powtarzał, że te przejażdżki zle się skończą.
- Teraz go nie ma - powiedział sir Wallace.- Może będąc
w żałobie po mężu, błędnie oceniasz sytuację.
Uwolniła ręce z jego uścisku pod pretekstem sięgnięcia po
filiżankę.
- Chcesz mi powiedzieć, że zle zrobiłam, zatrudniając
Sutherlanda?
Przyglądał się jej uważnie.
- Czy pamiętasz, jak bardzo David uwielbiał te myśliwskie
przyjęcia? - zagaiła. - Pomyślałam, że w tym roku mogłabym
wznowić tę tradycję dla uczczenia jego pamięci.
Zmarszczył czoło.
- Mamy niewiele czasu i nie chcę, żeby to zabrzmiało
niegrzecznie, ale dom wymaga wielu napraw.
- Potrzebuję trochę odmiany w życiu - odparła.
- Może lepiej byś zrobiła, gdybyś wyjechała gdzieś za
granicÄ™.
122
MISJA
- Nie. Nie. -Uśmiechnęła się. - Jestem zdecydowana wydać
to przyjęcie. Cieszę się na samą myśl, że zobaczę wszystkich
naszych dawnych znajomych.
- Rozumiem. - Uśmiechnął się do niej. - W takim razie
urządzimy to spotkanie. Możesz na mnie liczyć.
Westchnęła.
- Oczywiście bez Davida to nie będzie to samo. Poza tym
będziemy musieli obejść się bez tego śmiesznego tańca z mie
czem, który co roku demonstrował dla nas wuj Edgar.
- Wuj... Ach, tak, Edgar. Biedaczysko. Mimo wszystko za
życia był bardzo szczęśliwym człowiekiem. Prowadził nie
zwykłe bogate życie i zmarł nad jeziorem, kiedy łowił ryby.
Wielu mężczyzn chciałoby umrzeć w ten sposób.
Anna odstawiła filiżankę.
- Słyszałam bardzo niepokojące plotki związane z jego
śmiercią.
Kolejny raz wziął ją za rękę.
- Nie powinnaś wierzyć ani w jedno słowo, które usłyszałaś.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]