Archiwum
- Index
- Arva gerlicem Hedwig Courths Mahler
- Hiaba menekulsz Hedwig Courths Mahler
- Courths Mahler_Jadwiga_ _Z_pierwszego_malzenstwa
- Courths_Mahler Jadwiga Wśród obcych t2
- Courths Mahler Jadwiga Małżeństwo na niby
- Jadwiga Courths Mahler Zakładniczka
- Anthony, Piers Tarot 01 God of Tarot
- Angielski II zaliczenie
- Dutch II Rosetta Stone
- Jej portret Wentworth Sally
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- marcelq.xlx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
przyjmie jej pieniądze? — zastanawiała się. Na pewno trzeba
będzie go mocno przekonywać, ale nie wolno się poddać, choćby
miało to kosztować wiele wysiłku. Trzeba będzie starannie
dobierać słowa i dlatego do tej rozmowy musi się przygotować już
dziś.
Nie wiedziała, że w tej samej chwili Gunter też się przygotowy
wał do ich spotkania. Chodził po pokoju tam i z powrotem,
zastanawiając się, co mogło Lenę skłonić do zaoferowania mu
pomocy.
Przywołał w pamięci jej twarz i poczuł, jak robi mu się gorąco.
Zapominał powoli o namiętności do Lidii i zaczął się poważnie
zastanawiać, co go tak u niej oczarowało, że przestał interesować
się Leną, a całą uwagę poświęcił jej siostrze. Dziś nie potrafił już
odpowiedzieć na to pytanie.
Nie próbował nawet, bo następne, znacznie ważniejsze, wciąż
nie dawało mu spokoju — dlaczego Lena zaproponowała mu
pomoc? Nie należała przecież do osób działających impulsywnie,
a ta decyzja musiała kosztować ją wiele wysiłku. Do pójścia do
dyrektora Krugera z pewnością zmusiło ją coś znacznie ważniej
szego niż chęć ulokowania pieniędzy i współczucie dla pokrzyw
dzonego.
Kruger był, oczywiście, zachwycony propozycją Leny, nato
miast Gunter czuł się głęboko zawstydzony. Nie mógł przecież
powiedzieć swojemu dyrektorowi: Obraziłem pannę Ritter nieod
powiednim zachowaniem i lekceważąc jej towarzystwo, uległem
kokieterii jej siostry. Jak po tym wszystkim mam się czuć widząc
52
czyła już Lidii wszystkie złośliwości, których sama doznała,
jednak nie mogła jej wybaczyć, że skrzywdziła człowieka, którego
wyciągniętą pomocną dłoń tej dziewczyny? Jest mi po prostu
wstyd! Nie mogę przyjąć tej pomocy!
Gdyby tak powiedział Krugerowi, naraziłby na szwank
reputację obu sióstr, a dyrektor i tak by nie zrozumiał, dlaczego
odrzuca korzystną ofertę pomocy.
Czy jednak powinien ją odrzucić?
Nie potrafił podjąć jednoznacznej decyzji, ani też przestać
myśleć o Lenie. Niepostrzeżenie znów wkradła się do jego myśli,
choć wydawało się, że w jego sercu nie ma już dla niej miejsca.
Czy Lena wie, co zaszło między nim a Lidią?
Pytania cisnęły się jedno po drugim i Gunter był pewien, że tej
nocy nie zmruży oka. Sięgnął więc po proszki nasenne, bo nie
mógł pójść ha rozmowę z Leną po dwóch nieprzespanych nocach.
Prawie zasypiając przypomniał sobie nagle, że przecież Lena,
pytała, czy został bardzo oszpecony. Przypuszczała zatem, że
plotka się potwierdzi, a mimo to podtrzymała swoją decyzję.
Czyżby kierowała się nie tylko współczuciem? A może po
wodowało nią inne, znacznie głębsze uczucie?
Było to ostatnie pytanie, jakie sobie zadał, a choć bardzo
chciał znaleźć na nie odpowiedź, środki nasenne dały znać
o swoim działaniu.
wizyty panny Ritter.
Punktualnie o jedenastej jej limuzyna zajechała przed fron
towe wejście, a chwilę później Lena stała już w gabinecie Gun
tera.
Poczerwieniała, a gdy pocałował ją w rękę na powitanie,
7
W poniedziałek rano Gunter pojechał do fabryki pierwszy raz
od czasu pożaru. Kruger, witając go serdecznie u progu, życzył
mu szczęśliwego powrotu do zdrowia. Przed pójściem do biura
obaj przeszli przez prowizorycznie urządzone warsztaty. Robot
nicy pozdrawiali szefa przyjaznymi uśmiechami, i również życzyli
mu szybkiego wyzdrowienia.
W biurze Gunter wysłuchał relacji dyrektora, a potem
poprosił, by zostawił go samego, bo chce się przygotować do
.
wyraźnie zbladła.
— Panno Leno, niezależnie od okoliczności, jest mi szczegól
nie miło powitać panią w fabryce, a właściwie w smutnych
resztkach, które po niej zostały.
W jej ciemnoniebieskich oczach było widać powagę i współ- :
czucie.
— Ja z kolei się cieszę, że widzę pana w dobrej formie.
Wprawdzie ręka jeszcze na temblaku, ale mam nadzieję, że także
54
ten ostatni ślad po tragicznym wypadku wkrótce zniknie. Czy aby
nie za wcześnie uciekł pan lekarzowi z łóżka?
— Nie sądzę. Dłużej nie mogłem już wytrzymać. A wolno mi
spytać, jak pani się czuje?
— Dziękuję, jak zawsze dobrze.
— A zaręczyny pani siostry już się odbyły? — spytał siląc się
na wymianę konwencjonalnych formułek.
— Tak, panie doktorze, ale proszę nie poruszać tego tematu,
bo wiem, że jest on dla pana bolesny.
Zdrową ręką podsunął jej krzesło, i zaczerwieniwszy się
spytał.
— To pani wie...?
— Tak, doktorze, wiem, że moja siostra bardzo pana skrzyw
dziła. Żeby choć w części wyrównać wyrządzoną przez nią szkodę
zdecydowałam się zaproponować panu pomoc i w tym celu
skontaktowałam się z pańskim dyrektorem.
Pochylił się i pocałował ją w rękę, dodając:
— A więc taka była przyczyna pani wspaniałomyślności,
której nie potrafiłem sobie wytłumaczyć?
Lena zaczerwieniła się jak burak.
— Nie może być mowy o wspaniałomyślności, panie dok
torze. Od dawna nosiłam się z zamiarem ulokowania części
kapitału w przemyśle, a jak pan wie, od czasu osiągnięcia
pełnoletności sama zarządzam swoim majątkiem, choć radca
Wallner w wielu sprawach musi mi jeszcze pomagać.
Gunter usiadł na krześle naprzeciwko Leny i spojrzał jej
odważnie w oczy.
— Czy radca Wallner nie uprzedził, że podejmuje pani
wielkie ryzyko, lokując pieniądze w ledwo wypłacalnej fir
mie?
Poczerwieniała, bo radca rzeczywiście tak powiedział, ale
gdyby to potwierdziła, Gunter nigdy nie przyjąłby od niej ani
grosza.
55
— Nie — odpowiedziała kategorycznie decydując się na
kłamstwo w dobrej sprawie. — Radca Wallner przyznał, że
lepszej firmy nie mógłby mi polecić, mimo że wskutek pożaru
popadła w chwilowe kłopoty. Te jednak zniknęłyby natychmiast,
[ Pobierz całość w formacie PDF ]